księga go¶ci

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

blog.pl

 

 

Sine morze

Nocą siedzę na plaży, patrząc
na migotliwe, spienione fale
przychodzące znikąd i niknące
u moich stóp. Morze jest bogiem
i przed nim się spowiadam, a ono czeka
aż powiem wszystko, co powiedzieć
powinienem i przemilczę wszystko,
co przemilczeć należy. Wówczas
pozostanie trwać, w oczekiwaniu
na siną wodę, która przyjdzie
i mnie okryje i wchłonie mnie
w siebie.


Piotr Czerski 'Morze'


Notka powstaje pod wpływem dwóch kieliszków wina ( no właściwie w trakcie trzeciego..), więc być może będzie bez ładu i składu, ale specjalnie na porządku mi nie zależy.
Pragnę podzielić się z Państwem fascynującym odkryciem. Zapewne wiadomo niektórym z Was, że jestem z innej planety. I ostatnio odkryłam, że wraz z zapadnięciem zmroku przechodzę wewnętrzną przemianę. Kładę się i gdy zamykam oczy upijam się.. Ciemność wstrzykuje mi do krwioobiegu wizualne trunki.. Obrazy i myśli wirują w mojej głowie.. czuję się jak na karuzeli.. Ta zabawa mnie upaja.. Ta zabawa zmienia moje sny w zbyt rzeczywiste marzenia.. a gdy się budzę..Wszystkie obrazy są wyblakłe, są tylko cieniem a za nim nie ma już nic. Budzę się na potwornym kacu, wszystko mnie boli a najbardziej serce zbombardowane imaginacjami trzeciego stopnia!
Będąc w trakcie czwartego kieliszka zmuszona jestem zakończyć tę farsę i pożegnać się z miłym Państwem.
by nihilist | 2005-04-27 23:25:04 | skomentuj! (2)
Czwartek
Kiedyś czytałam w Filipince :) opowiadanie pt.Wtorek. Było całkiem niezłe, jak na możliwości tej gazety. Postanowiłam, że nadam podobny tytuł mojej nowej notce. Może sprzeda się równie dobrze, co tamta historia z życia wzięta.
Kwoli sprostowania: czwartek nie jest moim ulubionym dniem tygodnia. Może powinien być, bo od początku nowego roku dzieją się w moim życiu różne ciekawe rzeczy właśnie w okolicy czwartego dnia tygodnia. Już nawet zaczęłam podejrzewać, że jakaś magia ma z tym coś wspólnego, ale tak to jakoś bywa, że jak już w coś zacznę wierzyć, wszystko się wali, kurtyna opada i po sprawie.. Są zgliszcza. Rumowisko jest..:]
Ale co tam będę Was zanudzać.. Namaste!
by nihilist | 2005-02-19 18:40:19 | skomentuj! (3)
24.
(10:15) Dom - Carrefour - 199 - MediaMarkt - 139 - Jagiellońska - 148 - Łozy - 15 - Żwirki i Wigury - 127 - Morena - 162 - Carrefour - Dom (14:45)
by nihilist | 2004-12-24 15:31:58 | skomentuj! (3)
Kolorowe cukierki
Opowiem wam historię pewnych cukierków. Nie będzie to fascynujaca opowieść, więc nie spodziewajcie się zbyt wiele. Na moim osiedlu jest pewien zwyczajny sklep, który przynajmniej z nazwy ma dużo wspólnego z moim ulubionym poetą. W owym sklepie zauważyłam w zeszłą sobotę kolorowe cukierki i postanowiłam kupić je dla ważnych dla mnie dzieci. Cena była przystępna, ekspedientka miła, tylko trochę spieszyło mi się na autobus. Poprosiłam 30 deko. Niestety miła ekspedientka nie znała kodu potrzebnego do wydania mi czekoladowej rozkoszy podniebienia. Mijały cenne minuty, a Lusia, Wiesia i Henio też nie potrafili podać jedynej w swoim rodzaju kombinacji cyfr. W końcu zaproponowałam, żeby miła pani policzyła mi ile powinnam zapłacić za 30 deko cukierków po 14,90 za kilogram, a jak się znajdzie kod, to sobie wtedy wbije na kasę, bo mi się naprawdę bardzo spieszy.. Pani się zgodziła, a ja pojechałam uradowana podarować kolorową radość dzieciom.
Nie bójcie się, to nie koniec historii kolorowych cukierków. W niedzielę postanowiłam osłodzić spotkanie z przyjaciółmi i wybrałam się na podbój sklepu osiedlowego. Przy stoisku z cukierkami znajdował się pan trochę mniej miły niż owa sobotnia ekspedientka. Moim zdaniem to ktoś, kto nie pasuje na sprzedawcę cukierków, w dodatku kolorowych. W każdym razie rzuciłam:'proszę 30 deko tych kolorowych' i czekałam na rozwój wydarzeń. Pan się zmieszał, bo oczywiscie nieznany mu był cukierkowy kod. Uśmiechnęłam się w duchu i obserwowałam jak wszyscy pracownicy biegają i szukają czterech cyferek, aby zadowolić klientkę sprawiającą same problemy.. W końcu przyszła czarna groźnie wyglądająca pani i wystukała 1-3-6-9. I tym sposobem uradowałam kolejną grupkę osób i to jakim kosztem?
Moi mili, pozostał jeszcze jeden epizod tej wspaniałej opowieści. Dziś wybrałam się do mojego ulubionego sklepu z zamiarem zakupu ulubionych cukierków. Miałam nadzieję, że i tym razem wprawię w osłupienie kogoś innego. I rzeczywiście za ladą stała mało rozgarnięta pani w okularach. Powiedziałam: '30 deko kolorowych cukierków proszę'. Pani wrzuciła cukierki do woreczka, położyła na wadze i nagle.. okazało się, że nie wie jaki jest kod! Rozbawiona patrząc na jej poszukiwania powiedziałam:'Proszę pani, ten kod to 1-3-6-9, już dwa razy miałam tu problem z zakupem'. Pani mnie nie słyszała, jak zaklęta czyniła zabiegi umożliwiające odnalezienie szalonych cyferek. W końcu jednak raczyła zwrócić na mnie uwagę i z niedowierzaniem wbiła kod, który jej podałam. Hurra, udało się. Lubię pomagać ludziom i lubię moją dobra pamięć.
To już koniec historii kolorowych cukierków. Myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie, a jak nie to nic nie szkodzi. Mówiłam przecież, że to nie jest ciekawa historia. Pozdrawiam.
by nihilist | 2004-12-14 14:59:54 | skomentuj! (3)
Niepewny grunt
Ostatnie dni poddają w zwątpienie wszystko, w co wierzyłam. Wszystko o czym marzyłam. Okazało się, że to nie jest moja droga. Muszę znaleźć inną. Zaczyna się spacer po kolejnym niepewnym gruncie. Brak mi wyobraźni, by zobaczyć co będzie dalej.
by nihilist | 2004-11-11 13:27:42 | skomentuj! (4)
Cisza
Zanurzam w głębi haczyk z pytaniem czy jeszcze..? Nie słyszę nic. Zaczynam wołać, krzyczeć, wzywać.. I słyszę: cśśś.. Chyba nie ma już nic w środku. Chyba nic..

by nihilist | 2004-10-03 17:25:13 | skomentuj! (5)
Mgliście
...zamazanych drogowskazów nie odczytam już...


Ostatnie dni, tygodnie, może i miesiące nie mają konturów. Wszystko się w nich zlewa w jedną całość. Wchodzę w nie jak we mgłę, nic nie widzę, nie słyszę, nie rozróżniam barw ani kształtów. Gęste i ciężkie powietrze mojego życia od jakiegoś czasu przepływa mi przez palce a ja nie umiem go zatrzymać..
by nihilist | 2004-09-30 17:52:57 | skomentuj! (2)

 

...
On

Czytuję
dziesięć rzeczy
dies irae
moniks
rysownik
alternatywa
Stary TENBITowski blog
mimochodem
trist
oregano

 

 2005
kwiecień
luty
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec

 

 

 

 

 

 

 

 dizajn by Milva